Gdzie znajdowała się ul. Pierackiego? Czy byliby dziś Państwo w stanie szybko udzielić odpowiedzi na to pytanie? Mieszkańcy Izbicy Kujawskiej w drugiej połowie lat trzydziestych ubiegłego wieku zapewne nie raz słyszeli od przyjezdnych zapytania o tę właśnie nazwę ulicy.
Nazewnictwo ulic często ulega zmianom. Obecna ulica Kolska, bo właśnie o niej mowa, także nosiła różne nazwy w okresie swojej historii. Jak doszło do tego, iż przez kilka lat nosiła ona nazwę Pierackiego? Trzeba byłoby zacząć od życiorysu jej ówczesnego patrona.
Bronisław Pieracki (1895-1934) był legionistą, uczestnikiem walk z Ukraińcami o Lwów, od 22 czerwca 1931 roku ministrem spraw wewnętrznych, odpowiedzialnym m.in. za stosunki z mniejszościami narodowymi, w tym zwłaszcza z Ukraińcami. Pieracki cieszył się dobrą opinią wśród mniejszości niemieckiej (nie czynił przeszkód w odbywaniu zgromadzeń), także ludność żydowska z reguły pozytywnie oceniała jego pracę (konsekwentnie zwalczał antyżydowskie wystąpienia endecji). Paradoksalnie starania tego polityka do szukania nici porozumienia z Ukraińcami doprowadziły do tragedii. W dniach 3-9 czerwca Pieracki odbył podróż służbową po Małopolsce wschodniej, odwiedzając Lwów, Rzeszów, Łańcut, Przeworsk oraz Rawę Ruską. Spotkał się on m.in. z Andrzejem Szeptyckim, metropolitą lwowskim, który był nieformalnym przywódcą Ukraińców w Polsce. W tym samym czasie na zjeździe Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) w Berlinie podjęto decyzję o przeprowadzenia zamachu na Pierackiego lub na Janusza Jędrzejewicza, ówczesnego ministra ds. wyznań religijnych. Miał to być odwet za aresztowania przeprowadzone przez polskie władze, które nastąpiły po nieudanym napadzie nacjonalistów ukraińskich na pocztę w Gródku Jagiellońskim. OUN obawiał się również osiągnięcia w niedalekiej przyszłości kompromisu miedzy stroną polską i ukraińską, który nie był na tej organizacji na rękę, gdyż dążyła ona do dalszej eskalacji konfliktu.
W dniu 15 czerwca 1934 roku polskim społeczeństwem wstrząsnęła wiadomość o zabójstwie Pierackiego. Odpowiedzialnym za morderstwo był Hryhorij Maciejko, który przed Klubem Towarzyskim przy ul. Foksal 3 w Warszawie trzykrotnie postrzelił ministra w tym m.in. w tył głowy. Pierwotnie zamachowiec miał zdetonować bombę, jednakże w ostatniej chwili zawiódł zapalnik, który wykonany był ze zbyt grubego szkła i Maciejko nie mógł go szybko zgnieść ręką. Pieracki ciężko ranny trafił do szpitala. Tam zdołano zatamować upływ krwi, dokonano trepanacji czaszki oraz wyjęto z niej kulę. Życia Pierackiego nie udało się jednak uratować. W dniu 17 czerwca 1934 roku doszło do wielkiej manifestacji żałobnej w Warszawie, która szacunkowo zgromadziła ok. 100 tys. osób. Uroczystości pogrzebowe odbyły się dzień później, następnie trumnę przewieziono specjalnym pociągiem do Nowego Sącza i tam w dniu 19 czerwca złożono do grobu.
Polska opinia publiczna był wstrząśnięta morderstwem, który miał miejsce w biały dzień w Warszawie, przy stosunkowo ruchliwej ulicy, a ofiarą był wysokiej rangą urzędnik. Mało tego, zamachowiec zdołał zbiec za granicę i nigdy nie poniósł odpowiedzialności karnej za swój czyn. W trakcie przejazdu z Warszawy do Nowego Sącza pociąg zatrzymywał się na każdej większej stacji, a następnie lokalni przedstawiciele wszelkiej maści organizacji społeczno-politycznych składali kwiaty, wieńce i hołd zamordowanemu.
Oczywiście bardzo szybko w wielu polskich miastach, miasteczkach i osadach pojawiła się idea dodatkowego uhonorowania zamordowanego, m.in. w postaci nadania nazwy jednej z ulic na cześć Pierackiego. Także i w Izbicy Kujawskiej znalazła ona podatny grunt. Wzmianka o tym wydarzeniu pojawiła się w "Gazecie Kolskiej" z dnia 23 września 1934 roku. Zachowana pisownia oryginalna:
"W ub. niedzielę (zatem 16 września 1934 roku - przyp. B.N) odbyło się w osadzie Izbica uroczyste przemianowanie jednej z ulic na ulicę Kolską śp. Ministra Pierackiego oraz odsłonięcie tabliczki z nazwą ulicy.
Odsłonięcie tabliczki dokonał w imieniu p. starosty kolskiego pułk. inż. Wilczyńskiego (Edward Wilczyński - przyp. B.N) - p. mgr. Michał Beksiak, sekretarz Wydziału Powiatowego (późniejszy burmistrz Koła w latach 1935-1939 - przyp. B.N.), wygłaszając okolicznościowe przemówienie ku czci śp. ministra Pierackiego. Następnie przemawiał wójt gm. Izbica Stanisław Fryza, po nim zaś w imieniu Komitetu Uroczystości - nauczyciel Gajzlerski(Józef Gajzlerski - przyp. B.N). Na zakończenie odbyła się defilada, którą w imieniu p. Starosty kolskiego przyjął p. mgr. M. Beksiak".
Ulica Pierackiego przetrwała zaledwie kilka lat. Wybuch II wojny światowej i w następstwie późniejsza polityka okupanta w Kraju Warty spowodowała zmianę nazwy ulicy Pierackiego na Warthbrückenstrasse. Po wojnie nie powrócono już do nazwy ul. Pierackiego.
Dziękuję p. Konradowi Kołodziejskiemu za nadesłane zdjęcie artykułu z "Gazety Kolskiej". Poniżej linki do artykułu i dostępnych zdjęć.
BŁAŻEJ NOWICKI
[Artykuł z Gazety Kolskiej z dnia 23 września 1934 roku] [Bronisław Pieracki - patron ulicy] [Stanisław Fryza, wójt gminy Izbica Kujawska]
[Skomentuj na Facebooku]
|