W ostatnim numerze magazynu popularnonaukowego Archeologia Żywa (nr 6, 2010, zobacz okładkę) ukazał się artykuł poświęcony grobowcom megalitycznym w Wietrzychowicach. Z informacji uzyskanych od Piotra Zimnego (podziękowania!), jednego z użytkowników naszej strony, link do artykułu był również przez pewien czas (21.12.2010) dostępny na głównej stronie Wirtualnej Polski, portalu nr 2 w naszym kraju! [zobacz screen] Dzięki uprzejmości redakcji czasopisma prezentujemy poniżej przedruk artykułu (sam tekst), podajemy również link do wersji wzbogaconej o zdjęcia [czytaj] Miłej lektury!
POLSKIE PIRAMIDY
MIEJSCE NA MAPIE
Kujawy w okolicy Izbicy Kujawskiej to obszar obfitujący w megality. Ich pozostałości zachowały się tu zwłaszcza w okolicy Wietrzychowic, Gaju i Sarnowa. Większość z nich znajduje się pod opieką Parku Kulturowego Wietrzychowice. Najłatwiej dojechać tam, kierując się z Koła (od południa) lub Włocławka (od północy) na Izbicę Kujawską drogą nr 270; interesujące nas megality znajdują się prawie dokładnie między tymi miejscowościami.
DLACZEGO WIETRZYCHOWICE?
„Polskie piramidy” z okolic Wietrzychowic, Gaju czy Sarnowa to wielkie grobowce kamienne wzniesione na planie wydłużonego trójkąta. Najokazalsze z nich osiągały na naszych ziemiach ponad 100 m długości, a w najwyższym punkcie – przy jednym z boków – dochodziły do 5 m wysokości. W ich wnętrzu, w kamiennych komorach, od IV do III tysiąclecia p.n.e. grzebano zmarłych. Kultura megalityczna dotarła do nas najprawdopodobniej z wybrzeży Oceanu Atlantyckiego, gdzie powstało ich najwięcej, m.in. tak znani „krewniacy” polskich piramid, jak Stonehenge w Anglii czy grobowiec w Newgrange w Irlandii.
W Polsce najwięcej zabytków megalitycznych znajduje się na Pomorzu Zachodnim, Środkowym i właśnie na Kujawach. Większość grobowców z ziem polskich mierzyła od kilkunastu do kilkudziesięciu metrów, choć najdłuższe sięgały aż 150 m. Najwyższym punktem wznoszącej się stopniowo budowli było czoło grobowca – często szerokie na kilkanaście i wysokie na kilka metrów, podczas gdy jego drugi, „wydłużony” koniec miał tylko metr szerokości i pół metra średnicy. Megality przykrywał najczęściej nasyp kamienno-ziemny, a ich ściany budowano z kilkutonowych głazów. Biorąc pod uwagę poziom kultury materialnej ich twórców – były to ludy na co dzień posługujące się narzędziami kamiennymi czy kościanymi – podobny rozmach musi robić wrażenie. Pod nasypem, kilkanaście metrów od czoła megalitu, znajdował się jeden lub kilka pochówków. I właśnie takie budowle wyrosły w urokliwym otoczeniu kujawskich lasów i jeziorek.
CO ZOBACZYĆ?
O wielkich grobowcach w Wietrzychowicach archeolodzy dowiedzieli się na początku lat 30. XX wieku. Tamtejsi chłopi opowiadali, jakoby w lasach znajdowały się ogromne „kamionki” – wielkie głazy poukładane rzędami, ciągnące się przez las. Te opowieści ściągnęły tu archeologów Konrada Jażdżewskiego i Stanisława Madajskiego, którzy rozpoczęli badania stanowiska. Na pierwszy ogień poszło pięć skrytych pomiędzy drzewami grobowców. Czas był do tego najwyższy, bowiem megality znajdowały się w opłakanym stanie. Nie tylko ze względu na niszczące działanie czasu. Jak wspominał Jażdżewski po jednej z pierwszych wizyt na stanowisku: „Setki i tysiące lat rozmywała je woda, roznosiły lisy i borsuki. Najgorzej jednak sprawił się człowiek.
Jak długie niezagojone rany wyglądają rowy w krawędzi nasypów, skąd powyciągano dziesiątki głazów.” Te zniszczenia wiązały się z wykorzystywaniem przez miejscowych kamieni z megalitów jako budulca np. podczas stawiania zabudowań gospodarczych (a później także… budowy drogi). Wiąże się z tym anegdota o Adolfie Beohmerze, właścicielu Wietrzychowic. Miał on początkowo, jak inni, ochoczo wykorzystywać głazy znajdowane w swoim lesie jako źródło materiału budowlanego. Proceder skończył się… po jednym z modnych wówczas seansów spirytystycznych.
Boehmer miał wtedy skontaktować się przez medium z duchem jednego z pochowanych w wietrzychowickich grobowcach zmarłych i ten zabronił mu kategorycznie niszczenia megalitów. Właściciel przestraszył się i uszanował wolę zmarłego; dzieła dopełnił Jażdżewski, który zaraz po rozpoczęciu badań postarał się o utworzenie rezerwatu archeologicznego w miejscu wykopalisk.
Wietrzychowice Tamtejszy Park Kulturowy utworzono w 2006 r. w celu ochrony, rekonstrukcji i wyeksponowania pięciu unikalnych grobowców megalitycznych, mających 5500 lat. Grobowce te układają się wachlarzowato względem siebie: ich końce schodzą się, zaś partie czołowe, skierowane ku południowemu-wschodowi, oddalają się od siebie. Mają od 36 do 115 m i wszystkie zostały wybudowane na planie wydłużonego trójkąta z lekko wygiętym prawym bokiem. Największy z megalitów, ów 115-metrowy, ma czoło o szerokości 10 m, zbudowane z ośmiu głazów o wysokości 1,5 m, które kiedyś razem z płaszczem ziemnym osiągało wysokość 4–5 m. Archeolodzy natrafili w nim na dwie komory grobowe: większą, w której znaleziono szczątki zmarłego wyposażone w nóż krzemienny, i mniejszą, wykonaną mniej starannie, gdzie żałobnicy nie złożyli żadnych darów.
W nasypie „piramidy” badacze odkryli ślady stypy pogrzebowej: potłuczone naczynia gliniane, narzędzia kamienne, połupane kości zwierzęce i ludzkie, przemieszane z węglem drzewnym. W pozostałych grobowcach odnaleziono również pozostałości pochówków, a także ślady po drewnianej komorze i wejściu, przez które można było dostać się do wnętrza megalitu, najpewniej w celach obrzędowych. Wśród odnalezionych szczątków szczególną uwagę zwracają te z grobowca nr 5 – obaj pochowani tam mężczyźni, 35- i 50-latek, przeszli zabieg trepanacji czaszki. Udany – obaj żyli jeszcze co najmniej kilka lat po tak skomplikowanej operacji!
Gaj
To właśnie tu, ok. 10 km od Wietrzychowic, znajdują się pozostałości najdłuższej z lokalnych „piramid”. Oryginalnie megalit miał 150 m długości, a dziś została z niego połowa. W środku pochowano 65-letniego kalekiego mężczyznę (miał skrzywioną nogę). Obok samego miejsca pochówku zachował się także fragment drewnianej ściany komory, prowadzącej w głąb grobowca; dzięki niemu archeolodzy mogą odtworzyć sposób ich budowania. Dodatkowo pośrodku klepiska komory leżały fragmenty naczyń ceramicznych – najprawdopodobniej pozostałości ofiar ku czci pogrzebanego lub daru dla bogów, by przyjęli zmarłego w zaświatach. Obrzędy celebrowano do momentu, kiedy usypano już cały grób – potem komorę palono i zasypywano ziemią.
Sarnowo
Na północ od Wietrzychowic, około 10 km, znajduje się kolejne dziewięć zrekonstruowanych megalitów. Pod jednym z nich – grobowcem nr 8 – badacze znaleźli pustą jamę grobową, przygotowaną pod pochówek – a pod nią najstarsze na ziemiach polskich ślady orki radłem: poprzeczne i podłużne bruzdy szerokie na 10 cm. Badając metodą radiowęglową szczątki organiczne z bruzd, archeolodzy ustalili czas ich wykonania na 5620 +/- 60 lat temu! Być może orka była częścią rytuału związanego z budową całej konstrukcji. Tutejsze grobowce najbardziej ucierpiały podczas I wojny światowej – to właśnie wtedy kamienie z megalitów zostały wykorzystane do budowy kilkunastokilometrowej szosy do Izbicy Kujawskiej. Po przeprowadzeniu badań w latach 50. grobowce zostały zrekonstruowane i do dziś mogą zachwycać turystów.
NIEZBĘDNIK DLA TURYSTÓW
Gdzie zjeść?
W miejscowościach, gdzie znajdują się cmentarzyska megalityczne, nie ma sklepów, gastronomi i nie funkcjonuje nawet agroturystyka. Obiad najlepiej planować w Izbicy Kujawskiej, gdzie małą gastronomię prowadzi Miejsko-Gminny Ośrodek Kultury w kawiarni Sonja albo w pizzerii w pobliskim Augustynowie.
Gdzie spać?
Ośrodek Kultury w Izbicy dysponuje bazą noclegową na 8–10 osób. Turyści z namiotami znajdą z kolei miejsce pod biwak na jednym z pól kempingowych rozmieszczonych wokół jezior Długiego i Modzerowskiego.
Dodatkowe atrakcje
W pierwszym tygodniu września w Wietrzychowicach odbywa się festyn archeologiczny w ramach Europejskich Dni Dziedzictwa. Uczestnicy mogą „przenieść się w czasie” w epokę neolitu i na własne oczy – dzięki metodom archeologii eksperymentalnej – zobaczyć, jak wyglądało życie codzienne ludności kultury pucharów lejkowatych 5500 lat temu.
MICHAŁ CETNAROWSKI
|