|
KUJAWSKI RODOWÓD
Matka Chopina urodziła się w folwarku Długie należącym do Skarbków i oddalonym 4 kilometry od Izbicy Kujawskiej. Folwark ten położony był nad jeziorem o tej samej nazwie, na wprost ujścia wód jeziora do rzeki Noteci, w sąsiedztwie rozległych borów. Ze wspomnianej mapy z połowy ubiegłego stulecia wynika, że za lasem Widły rozciągało się drugie jezioro, Modzerowskie.  | Tekla Justyna z Krzyżanowskich Chopin(1782-1861) Matka F.Chopina |
Obecnie polodowcowe jezioro Długie-Modzerowskie, o długości ponad 5 kilometrów, stanowi największą atrakcję turystyczną gminy Izbica Kujawska. Brzegi porośnięte są częściowo lasem mieszanym, w którym zachował się, jako pomnik przyrody, olbrzymi głaz narzutowy. W odległości około 100 metrów od brzegu, a więc i od dawnego folwarku, usytuowana jest podwodna wyspa, niezbadana dotąd przez archeologów, a kiedyś zamieszkiwana. Na przeciwległym brzegu, we wsi Gaj, ocalał największy grobowiec spośród "polskich piramid", długości 150 metrów. Bardzo blisko folwarku Długie znajdował się inny folwark o nazwie Wólka, z malowniczym śródleśnym jeziorem. Następne duże jezioro, Brdowskie, z pięknie położonym nad jego brzegiem klasztorem zakonu paulinów, znajduje się w odległości zaledwie trzech kilometrów.
Dom, w którym przyszła na świat Tekla Justyna Krzyżanowska, był zapewne drewniany, tak jak drewniane były wszystkie domy w Izbicy Kujawskiej i dwa wspomniane kościoły. Możliwe, że na jego fundamentach stał przedwojenny dwór murowany dziedzica wsi Długie, Jana Majewskiego.
Lata dzieciństwa spędzone w takim miejscu kształtują wrażliwość człowieka na całe życie.  | | Metryka chrztu Tekli Justyny |
Rodzicami matki Chopina byli Jakub Krzyżanowski i Antonina z Kołomińskich. Jakub pełnił funkcję zarządcy folwarku Długie, a może też i innych folwarków, i z pewnością nie pozostawał jedynym wśród administratorów, komisarzy i dzierżawców rozległych dóbr Skarbków. Do dziś, mimo ogromnego wysiłku badaczy, nie udało się ustalić jego przodków i miejsca pochodzenia.
Herbarze wymieniają przeróżnych Krzyżanowskich, posługujących się od XIV wieku herbami, m.in. Dębno, Dolega, Jastrzębiec, Sulima, Świnka. Znani są też Krzyżanowscy Izraelici i ich herby, które otrzymali po przyjęciu wiary chrześcijańskiej, np. Jasna Góra, Krucyni, Mora, Skrzydło. Jeden z badaczy odnalazł w źródłach kilkunastu Jakubów Krzyżanowskich, ale żaden z nich nie był dziadkiem Fryderyka Chopina. Doszedł zatem do wniosku, że dziad kompozytora nie posługiwał się herbem. Inny badacz odnalazł dwóch Krzyżanowskich mieszkających w tym czasie w Izbicy Kujawskiej: Wojciecha (1778 rok) i Tomasza (1788 rok).
Może właśnie o poszukiwanym Jakubie wzmiankuje zapiska, w której czytamy, że jeden z miejscowych Żydów
[...] zlożył zawiadomienie dane przez Krzyżanowskiego w domu Komisarza Izbickiego dnia 16 kwietnia 1793, że [...] domostwo, w którym mieszka, kosztem dworskim wystawione było.
Żona Jakuba, Antonina, jest postacią równie zagadkową. Została wymieniona w orszaku ślubnym Konstancji von Bruchentahl, wychodzącej za mąż za Jana Skarbka. Później jej obecność odnotowano na dworze izbickim. Dwie inne kobiety o tym nazwisku pochowano w owym czasie na miejscowym cmentarzu kościelnym: Kunegundę w 1770 roku i Barbarę w 1775 roku.
W 1775 roku Antonina urodziła w Izbicy Kujawskiej syna Wincentego Ferrariusza, a pięć lat później w niedalekim Sarnowie córkę trzech imion -- Mariannę Rozalię Reginę. Drugą córkę urodziła już w folwarku Długie, co można wiązać z częstymi przeprowadzkami jej męża Jakuba - administratora majątków ziemskich.
Metryka chrztu matki Chopina w tłumaczeniu z języka łacińskiego ma treść następującą:
 | | Pomnik we wsi Długie |
(Nr) 1192. Długie, dnia 14 września (1782). Ja jak wyżej ochrzciłem (dziecię) o imieniu Tekla i Justyna zrodzone z Szlachetnych Antoniny i Jakuba Krzyżanowskich L: J: (ślubnych małżonków). Rodzicami (chrzestnymi) byli: w pierwszej parze Prześwietna Justyna z Dąmbskich Hrabina z Góry Skarbkowa z Izbicy i Wielmożny Pan Mateusz Ko(sm)owski, w drugiej parze Szlachetna Pani Marcjanna Zaleska, panna ze Skarbanowa z Jaśnie Wielmożnym Eugeniuszem Hrabią z Góry Skarbkiem, kawalerem z Izbicy.
Chrztu i wpisu dokonał wikary izbicki, ksiądz Wojciech Wilski. Wpis ten widnieje w księdze metrykalnej urodzeń parafii w Izbicy Kujawskiej, prowadzonej w latach 1769-1798 i zawierającej 3308 aktów urodzeń, m.in. starszego rodzeństwa Tekli Justyny. Odkrycia księgi dokonał Czesław Machtyłowicz, referent miejscowego Urzędu Stanu Cywilnego, jak sam wspominał "gdzieś około 1950 r.", w starej komórce pośród papierzysk i szpargałów, które "można było przegarniać chyba tylko widłami".
Prawdopodobnie Krzyżanowscy mieszkali w folwarku Długie do 1793 roku, po czym przeprowadzili się do Zagrodnicy (obecnie w granicach miasta Izbica Kujawska). O ile na pierwsze lata życia małej Tekli Justyny miała wpływ jej matka chrzestna, Justyna hrabina Skarbek-Dąmbska, to z pewnością na latach młodości zaważyła opieka drugiej żony Kacpra Skarbka, Ludwiki z Fengerów. Była to kobieta, której zamożny ojciec, wyznania ewangelicko-augsburskiego, zapewnił staranne wychowanie i wykształcenie. Jednym z jej pierwszych nauczycieli był młody Samuel Bogumił Linde, autor wiekopomnego pierwszego słownika języka polskiego (oboje spoczywają na cmentarzu ewangelicko-augsburskim w Warszawie). Toruński dom dziadka ciepło wspominał syn Ludwiki, Fryderyk, który zasłynął jako wybitny ekonomista, pisarz, historyk i działacz społeczny. Wspominał również, znaną mu z lat dzieciństwa, Izbicę Kujawską.
Dzięki Ludwice młoda Tekla Justyna zdobyła umiejętność czytania i pisania, znajomość języka francuskiego, umiejętność gry na fortepianie oraz obycie towarzyskie - Skarbkowie utrzymywali żywe kontakty z kręgami arystokracji, szlachty, bogatego mieszczaństwa. Zwraca przy tym uwagę ruchliwość Kacpra; widać go - poza Kujawami - m.in. w Toruniu, Królewcu i Warszawie. W podróżach towarzyszyli mu niejednokrotnie członkowie najbliższej rodziny, a być może i Tekla Justyna. Dzięki swej starszej siostrze została nawet powinowatą Skarbków (Marianna w 1793 roku wyszła za mąż za Leona Bielskiego, którego brat Adolf poślubił Zofię Skarbkównę).
Z całą pewnością, jako osiemnastoletnia panna, przeprowadziła się z nimi do Żelazowej Woli, czyli z Kujaw na Mazowsze
MAZOWSZE I WARSZAWA
W 1802 roku, wkrótce po wyjeździe Kacpra Skarbka za granicę, Ludwika zatrudniła jako nauczyciela swych dzieci Francuza, Mikołaja Chopina.
Przyszły mąż Tekli Justyny urodził się w 1771 roku w Lotaryngii i przybył do Polski mając 17 lat. Pochodzenie chłopskie nie przeszkodziło mu w zdobyciu wykształcenia jeszcze w Nancy, we francusko-niemiecko-polskiej szkole. Przygody francuskiego guwernera na polskiej ziemi opisał później w formie literackiej Fryderyk Skarbek ("Pamiętniki Seglasa", 1845).
Ślub Tekli Justyny z Mikołajem miał miejsce w 1806 roku w kościele parafialnym w Brochowie, w pobliżu Żelazowej Woli. Panna młoda miała wtedy 24 lata, pan młody lat 35. W roku następnym, w Warszawie, przyszła na świat ich pierwsza córka, której na cześć zacnej pani Skarbkowej nadano pierwsze imię Ludwika.
W 1810 roku w Żelazowej Woli urodził się syn Fryderyk, a imię to miało przypominać mu ojca chrzestnego, Fryderyka Skarbka. Matką chrzestną została zaś Anna Skarbkówna, później z męża - Wiesiołowska.
W roku urodzenia przyszłego kompozytora pani Ludwika zaprotegowała Mikołaja Chopina w Liceum Warszawskim, któremu dyrektorował Samuel B. Linde. Mikołaj został tam zatrudniony jako nauczyciel języka francuskiego, co wiązało się z przeprowadzką Chopinów do Warszawy. Zamieszkali początkowo w Pałacu Saskim i tam Tekla Justyna urodziła dwie córki: w 1811 roku Justynę Izabelę i w 1812 roku Emilię.
Później mieszkali w Pałacu Kazimierzowskim i w Pałacu Krasińskich. W domach tych, za namową Fryderyka Skarbka, Chopinowie prowadzili pensjonaty dla młodzieży ziemiańskiej uczącej się w stolicy. Według słów jednego z pensjonariuszy, Józefa K. Skrodzkiego:
Pani Chopinowa, którą wszyscy bliżej ją znający miłowali i szanowali,
była typem rządnej, zapobiegliwej a pracowitej polskiej gospodyni, co to
bez chciwości i cudzej krzywdy umie z drobiazgów kłaść fundamenta pod
przyszłą, na starość zacnie zbieraną fortunę. Chopinowie trzymali pensję
męską, o pomieszczenie w niej dla synów swoich dobijali się ojcowie
najlepszych rodzin w kraju, pomimo olbrzymiej na owe czasy opłaty, bo
do czterech tysięcy złotych na rok od jednego ucznia wynoszącej. Mniej
zamożnym folgowano niekiedy [...]. Szczególniej ustaloną była opinia, że
być u Chopinów na pensji znaczyło to samo, co być cywilizowanym, czy
lepiej wychowanym od innych człowiekiem [...].
W domu Chopinów ważna była nie tylko praca i nauka, ale również życie towarzyskie. Wraz z kolejnymi miejscami zatrudnienia Mikołaja (w Szkole Inżynieryjnej i Artyleryjskiej, w Szkole Aplikacyjnej Wojskowej, w Akademii Duchownej) zwiększał się krąg ich znajomych spośród inteligencji warszawskiej. Utrzymywali też żywe kontakty z przedstawicielami sfery ziemiańskiej, czego dowodem są liczne podróże młodego, ale wszędobylskiego Fryderyka. Podróże -- mawiano wtedy -- kształcą młodzież, więc traktowano je jako ważny czynnik edukacji. (Według miejscowej tradycji odwiedził również Izbicę Kujawską). Jego matkę widać natomiast na niwie pracy społecznej, chociażby w warszawskich akcjach dobroczynnych.
W 1827 roku Chopinom zmarła najmłodsza córka Emilia. W 1830 roku, na miesiąc przed wybuchem powstania listopadowego, dom rodzinny opuścił, jak się okazało na stałe, Fryderyk, wówczas już znany pianista. Po dwóch latach najstarsza córka Ludwika wyszła za mąż za Józefa K. Jędrzejewicza, profesora prawa administracyjnego w Instytucie Gospodarstwa Wiejskiego w podwarszawskim Marymoncie. W 1834 roku młodsza córka Justyna poślubiła Antoniego F. Barcińskiego, nauczyciela matematyki w Instytucie Politechnicznym, następnie dyrektora Żeglugi Parowej. W 1844 roku cała rodzina przeżyła boleśnie śmierć Mikołaja, a owdowiała Tekla Justyna zamieszkała u Barcińskich.
 | | Akt zgonu Tekli Justyny |
Strasznym ciosem była dla niej śmierć ukochanego Fryderyka w 1849 roku, z którym od jego wyjazdu utrzymywała tylko kontakt listowy. Niestety, ocalało jedynie kilka listów matki do syna, z czego Jarosław Iwaszkiewicz wysnuł wniosek, że cechował ją "piórowstręt". Znane jej listy zdradzają jednak wyrobiony charakter pisma i piękny język.
Wobec niemożności pochowania Fryderyka w kraju, siostra Ludwika przywiozła z Paryża do Warszawy jego serce. Jakiś czas trzymano je w domu, w słoju ze spirytusem, po czym zostało przeniesione do kościoła św. Krzyża w Warszawie.
Tekla Justyna z Krzyżanowskich Chopinowa zmarła dnia l października 1861 roku, o czym "Kurier Warszawski" (nr 237) doniósł następująco:
Wczoraj o godz. 5ej z południa, przeprowadzone zostały na dosadny spoczynek i złożone na Cmentarzu Powązkowskim zwłoki ś. p. Justyny z Krzyżanowskich Szopenowej, Matki nieodżałowanego Rodaka Naszego Artysty. Exportacja wyruszyła z Kościoła Śgo Krzyża, gdzie wystawione było ciało Nieboszczki, i gdzie, jak wiadomo, spoczywa sprowadzone przez nią z Paryża serce jej syna. W tem oddaniu pośmiertnego hołdu sędziwej Nieboszczce, chciano zarazem uczcić i pamięć Artysty, który potęgą jenjuszu swojego, staną! w obranym przez siebie zawodzie na szczycie mistrzostwa, i zarówno u swoich, jako i u obcych, wzbudził cześć i uwielbienie dla siebie. Szopen oprócz talentu jaśniał także przymiotami duszy, a wszystkie te przymioty zawdzięczał tej właśnie, której wczoraj oddawano ostatnią chrześcijańską przysługę, otaczając grób jej współczuciem, jakie zdobyła cnotami swojemi, przyświecającemi w ciągu jej żywota [...].
Została pochowana obok męża w katakumbach na cmentarzu Powiązkowskim. W 1948 roku doczesne szczątki rodziców Fryderyka Chopina przeniesiono do nowej mogiły na tym cmentarzu, przy grobie Stanisława Moniuszki.
LISTY
 List1 |
 List 2 |
Źródło: Dorcz K., Matka Chopina. Szkic do portretu, Izbica Kujawska 2000.
|