Moi drodzy !!!
Po pierwsze dziękuje swojemu najlepszemu koledze z którym to na privie wieeeeele dyskutujemy.
A odnosząc się do poszczególnych wypowiedzi jak to mówią dziś politycy wyjaśniam:
Szanowni Państwo (słynne leperowskie):
same fotografy się tera w naszej Izbicy wykształciły Laughing Laughing Laughing
3 uśmiechy powinny dać wam do zrozumienia że to żart !!!
jak wszystko to co takimi uśmiechami zakańczam
W dalszej czesci Andrzeju odpowiedź kierowana jest do Kokeszki czyli
Muszę stanąć w jego obronie !!! jak Ci nie pasuje to zmień sobie fotografa !!!
konkurencja polega na świadczeniu takich usług aby inni mogli wyb ierać swobodnie, a obmawianie kogoś to ***. Śmiem twierdzić, że to Ty otworzyłeś ten nowy zakład Laughing Laughing Laughing
i dlatego stierdzenie twoje Andrzeju:
.....Tylko nie wiem dlaczego śmiesz twierdzić że to ja obmawiam konkurencję.
Jest jak najbardziej nie zrozumiane. Nic tu do ciebie nie miałam !!!
W następnej części uniusł sie Dyslekcio pisząc :
...Cięty jęzor to tez rodzaj *** .
Poza tym wypowiedz w stylu ""same fotografy się tera w naszej izbicy wykształciły,, też nie należy do kulturalnych form komunikacji. ...
To że sie ktoś wykształcił jest jak najbardziej pozytywne !!! mogłabym być skrytykowana gdybym napisała że same cepy czy jełopy robią zdjęcia !!! to by było ***.!.!.!
Dalej...Miras chyle czoło:
Prawdę powiedziawszy jest wolny rynek i każdy robi to co uważa za słuszne ! Każdy ma prawo wyboru nie tego fotografa to innego. ....
Dotego zmierzałam...
I na koniec szanowny kolega Kokeszko znowu się uniusł
Kochana rosso! A to Twoje stwierdzenie to nie jest ***??? A darcie papy...??? Jak chcesz to mogę Ci jeszcze kilka Twoich odzywek poszukać...
Troche więcej luzu.....
A tak na marginesie Andrzeju reklame Ci zrobiłam niezłą....temat poczytny.... i coś na koniec:
Silencium sacrum
Milczenie może być święte. Lepiej nie mówić, gdy nie jest się pewnym swoich racji. Niewydawanie z siebie głosu kochają autystycy, bo mają swój samowystarczalny świat doznań, przemyśleń i planów. Skoro telepatia jest trudna do osiągnięcia, a język zawodny to lepiej milczeć i nie narażać się na niezrozumienie lub oskarżenie o pustosłowie. Milczenie nie powinno być jednak objawem egoizmu lub fałszywym znakiem odbieranym jako intelektualno-emocjonalna tępota i znieczulenie. Gdy nie chce się mówić, trzeba działać, by czyny mówiły za nas i zastępowały ułomne i pozornie ulotne słowa.
To, co zrobiliśmy jest oskarżycielem o wiele bardziej litościwym od tego, co obiecywaliśmy, a nie wykonaliśmy. Słowa bez idących za nimi działań są martwe. Tę oczywistość lub propozycję rozumowania zauważył święty Paweł pisząc, iż wiara bez uczynków jest martwa. Także słowa, a szczególnie deklaracje bez czynów są martwe, czasem tak bardzo, że aż śmierdzące, zatruwające swym jadem i rozkładające niejedną przyjaźń, miłość, wspólnotę nie tylko małżeńską. Tak więc lepiej jest milczeć, a za obrońcę mieć tylko swoje czyny. Oczywiście tylko te dobre.
znalezione w necie