Jeszcze p. Olszewska- matematyka, Ciotka Wajerka - historia, Rosiak - PO, p. Kosmalska i Parecka - j. polski, Sadowska- goegrafia ...
No i najkochańsza p. woźna - Kostecka. Gdyby nie Ona - to niejeden nie zdałby matury
Ooojjjjjjj, to były czasy







Jaszar napisał(a):A WIIIDZISZ !!! Jakby powiedział p. Mikołajczyk no i tak , znaczy sie trzeba wspomnieć o psorze Krzyżanowiczu - fizyka , p. Lange - wf , p. Daszykowska - muzyka , później dołączyła jeszcze panna Rosiak - chemia (aśmy się w niej podkochiwali ... czasami była wręcz speszona) .
Pani Kostecka ... ech kochana pani woźna ... co tu dużo mówić - ukłony do samej ziemi !
A obecnej młodzieży to trudno byłoby wytłumaczyć dyskoteki z tamtych lat , ile trzebabyło się nakombinować , naprosić ............... dobra , starczy





Odpytywanie w szkołach jest nielegalne.
Czy to już nie przesada? - zastanawia się "Fakt". Rzecznik praw ucznia najpierw twierdził, że zadawanie prac domowych jest nielegalne, a teraz oznajmił, że nauczyciele bezprawnie wyrywają uczniów do tablicy.
Zaczęło się od odrabiania lekcji. Krzysztof Olędzki - rzecznik praw ucznia, o którym mało kto slyszał - podniósł raban na całą Polskę, że zadawanie uczniom prac domowych jest nielegalne. Zapowiedział, że w tej sprawie będzie interweniował w Ministerstwie Edukacji - pisze "Fakt".
Ma rację czy jej nie ma? - zastanawia się bulwarówka. Pewne jest jedno: zakaz zadawania prac do domu byłby rewolucją. I część rodziców chętnie temu przyklasnęła. Bo kto to słyszał, żeby dziecko po kilka godzin ślęczało nad książkami w domu?
Problem w tym, że Olędzki idzie jeszcze dalej: "Wyrywkowe odpytywanie przy tablicy jest upokarzające i powinno być zakazane" - grzmi rzecznik. "Odbywa się przy całej klasie, wszyscy widzą, jak uczeń się męczy, gdy nie zna odpowiedzi. A to dla dziecka jest poniżające" - tłumaczy. I straszy konstytucją: "Przeanalizowałem dokładnie prawo. Szkoły ograniczają swobodę młodego człowieka" - dodaje.
W czerwu bieżącego roku grupka uczniów dokuczała przechodzącej obok terenu szkoły staruszce. W kierunku kobiety poleciały nie tylko wyzwiska, ale także odłamki cegieł. Całemu zdarzeniu przyglądali się inni uczniowie. Dyrektorka szkoły i rada pedagogiczna postanowiły obniżyć młodzieży ocenę z zachowania.
Obawiam się, że wielu uczniów może odczytać tak postawę wychowawczą szkoły jako czytelny sygnał, że nie liczy się prawo, sprawiedliwość i uczciwość, tylko to, żeby nie zostać złapanym i ukaranym. Uczniowie mogą tak pomyśleć, ponieważ widzą, że niektórzy zostali ukarani pomimo braku ich winy - byli tylko świadkami przestępstwa bądź wykroczenia.


pusia85 napisał(a):Qujawa mówisz prawde, ja tez uczęszczałam do Izbickiego liceum i chociaż uczyłam się dobrze bo sama się przykładałam to poziom w tej szkole pozostawia wiele do życzenia...drugi raz bym nie zrobiła tego błędu bo na studiach potem płacz i zgrzytanie żębów bo się tego i tego w liceum nie przerobiło

Powróć do Zespół Szkół im. Jana Kasprowicza
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość