Bezpieczeństwo zdrowia

Ploty, ploteczki.. ;)

Bezpieczeństwo zdrowia

Postautor: Jaszar » pn mar 05, 2007 10:09 pm

Otwieram ten temat , ponieważ pojawia się coraz więcej informacji stawiających pod znakiem zapytania nieomylność współczesnej medycyny . Nie mam zamiaru do czegokolwiek przekonywać lub straszyć , pragnę jedynie przybliżyć te tematy a refleksje i ocenę pozostawiam Wam . Zachęcam do dyskusji i podzielenia się informacjami w tej kwestii .
Na początek dwa cytyty na temat obowiązkowych szczepień , ich bezcelowości a nawet szkodliwości . Najdziwniejsze jest to , że firmy farmaceutyczne oraz decydenci środowiska medycznego i medyczno-naukowego zdają sobie z tego sprawę ale nic , kompletnie nic nie robią by to zmienić . Myślę , że jak zwykle stoi za tym kasa , niebagatelna !!!

"Najgorszą ze wszystkich jest szczepionka przeciw krztuścowi. (...) Jest odpowiedzialna za wiele zgonów oraz nieodwracalnych uszkodzeń mózgu u noworodków. U wrażliwych dzieci uszkadza ona system odpornościowy, doprowadzając do nieodwracalnego uszkodzenia mózgu, ostrych ataków czy też śmierci z powodu takich chorób jak zapalenie płuc lub zapalenie żołądka i jelit."
Dr Archie Kalokerinos konwencja Natural Health Convention w Stanwell Tops (Nowa Południowa Walia) 24.05.1987

"W USA koszt jednego zastrzyku DTP (błonnica, tężec, koklusz) wzrósł o 1000 % , z 11 centów w 1982 r. do 11,40 dolarów w 1987 r. Producenci tych szczepionek przeznaczali 8 dolarów z każdego zastrzyku na pokrycie kosztów odszkodowań dla rodziców , których dzieci miały uszkodzenia mózgu lub zmarły po zaszczepieniu ."
Ian Sinclar "Szczepienia-niebezpieczne, ukrywane fakty"
Zawsze byłem , zawsze będę , jestem po wsze czasy !
Obrazek
Awatar użytkownika
Jaszar
porucznik
porucznik
 
Posty: 273
Rejestracja: wt gru 26, 2006 8:43 pm
Lokalizacja: Okolice Izbicy

Postautor: Ptasiek » wt mar 06, 2007 4:05 pm

Sprawy podnoszone przez Ciebie Jaszar przeze mnie nie mogą być obdyskutowane, bowiem nie dostaje mi wiedzy i warsztatu krytycznego, by zabierać głos w tak specjalistycznych kwestiach.

Chciałem się jednak podzielić inną sprawą - z naszego podwórka.

Kilka tygodni wstecz zdarzyło się, że pewien 24-letni, okliczny mieszkaniec złamał nogę. Oczywiście poskładali mu ją lekarze władowali w gips. I oto w piątek bodajże ów chłopak poczuł się źle, poprosił by go zawieźć do lekarza. Lekarz stwierdził, że nic nie stwierdza i wskazał by nazajutrz ów chory pojechał do najbliższego szpitala. Tylko, że nazajutrz stan chorego był taki, że wczoraj - jeśli się nie mylę - zmarł...

Na miły Bóg. Kochani. Nie ignorujmy sygnałów niebezpiecznych dła naszego życia i zdrowia. Ten młodzieniec mógł żyć! Olała go rodzina, olał lekarz, a gdy w końcu znalazł fachowca, któy chciał go ratować, nic już nie dało się zrobić. SEPSA to potwór uśpiony w każdym z nas. Pamiętajmy o tym.

Bardzo bym prosił p. Doktor Gajewską, czy któregoś innego lekarza z Izbicy o wskazanie takich krytycznych objawów, których ignorować nie wolno i z którymi w nocy o północy należy gnać do lekarza, by uchronić się przednajgorszymi następstwami. Sądzę, że to jest temat na tyle nośny, że jeśli tylko poniechamy bezcelowych kłapanin możemy się nawzajem sporo nauczyć.
Kaczyński mówił w moim imieniu. Mord w lasach katyńskich ciąży mi tym, że zamiast polskich elit muszę oglądać mordy siwca, palikota czy szetyny. Gdyby nie tamta zbrodnia najprawdopodobniej nigdy nie opuściliby chlewa.
Smok5
Awatar użytkownika
Ptasiek
generał
generał
 
Posty: 1260
Rejestracja: wt lut 07, 2006 8:46 pm

Postautor: aro » wt mar 06, 2007 7:19 pm

Temat szczepionek jak i sepsy jest intrygujący :cry: :cry: :cry:

Może uda się i ktoś, kto ma naprawdę pojęcie i co najważniejsze wiedzę w tej dziedzinie, będzie mógł nas "oświecieć".

A wiem, że czyta nas mnóstwo ludzi

Każda forma jest dopuszczalna ( własna wypowiedź, link do strony czy skopiowany materiał).
Awatar użytkownika
aro
starszy chorąży
starszy chorąży
 
Posty: 193
Rejestracja: pn sty 08, 2007 8:03 pm
Lokalizacja: izbica

Postautor: Jaszar » wt mar 06, 2007 7:28 pm

Ależ Ptasiek , nie oczekuję od Ciebie ani kogoś innego specjalistycznej dyskusji bo nikt z nas specjalistą w tej dziedzinie nie jest . Każdy jednak coś wie czegoś doświadczył i moim zdaniem może się tym z innymi podzielić . Temat ogólnie dotyczy zdrowia więc jest dość obszerny .
Poruszamy kwestie odpowiedzialności i zaangażowania w pracy , więc dotyczy to też medycyny . Ja rozumiem , że medycyna w wielu sytuacjach jest bezsilna , ale osobiście nie zdzierże podmiotowego i aroganckiego traktowania pacjentów a z tym się niestety zetknąłem osobiście na tyle mocno , że cudem można nazwać to , że jeszcze żyję (szpital włocławski to temat na który nie jeden mógłby się wypowiedzieć). Tak się składa , że mam umysł analityczny i jestem obserwatorem , nawet jeśli nie rozumię tego co się dzieje wokół mnie jestem wstanie to zakodować i zanalizować później . Tak było w tym przypadku , ponieważ w swoim "skromnym" zbiorze książek mam też pozycje specjalistyczne (ciekawy nie jestem , wiedzieć lubię) pozwoliło mi to zorientować się , że lekarz przeprowadzający zabieg , któremu byłem poddany jeśli nie wykazał się ignorancją to przynajmniej brakiem zachowania podstawowych regół obowiązujących przy tego typu "procedurach" . W efekcie tego w szpitalu spędziłem miesiąc a na chorobowym cztery ( dziękuje Wam za płacenie mi pensji) . A odpowiedź jaką zaserwował mi na wyjściu odrynator to przypuszczam , że nawet dziecko by wyśmiało !
Powiedzcie mi czy kontynuować temat z pierwszego postu , bo takich ciekawostek jest dużo więcej a moim zdaniem lepiej być zorientowanym niż dawać sobie wciskać kit jakim karmią nas oficjalne środowiska ?

Ponieważ pojawił sią post od Aro chcę uzupełnić : nie oczekujcie tego , że jakiś specjalista np lekarz wypowie się w tym temacie , nie pytajcie też o to naszych lekarzy , nie stawiajcie ich w tej kłopotliwej sytuacji . Nie odpowiedzą Wam a jeśli nawet to przedstawią oficjalne stanowisko medycyny . Dlaczego ? - bo nie mogą , nawet jeśli mają inne zdanie wypowiedź taka mogłaby im zaszkodzić . Wynika to między innymi z kodeksu etyki (zwłaszcza art 52) .
Zawsze byłem , zawsze będę , jestem po wsze czasy !
Obrazek
Awatar użytkownika
Jaszar
porucznik
porucznik
 
Posty: 273
Rejestracja: wt gru 26, 2006 8:43 pm
Lokalizacja: Okolice Izbicy

Postautor: Ptasiek » wt mar 06, 2007 8:46 pm

Jaszar pisze: , nie pytajcie też o to naszych lekarzy , nie stawiajcie ich w tej kłopotliwej sytuacji . Nie odpowiedzą Wam a jeśli nawet to przedstawią oficjalne stanowisko medycyny . Dlaczego ? - bo nie mogą , nawet jeśli mają inne zdanie wypowiedź taka mogłaby im zaszkodzić . Wynika to między innymi z kodeksu etyki (zwłaszcza art 52) .



Tu Cię zaskoczę Jaszar. Tak się składa, że znam co nieco w temacie szczepionek przeróżnych i to na poziomie medycyny jaka obowiązuje u naszych sąsiadów zza Odry. Temat szczepionek w środowisku lekarzy jest powszechnie dobrze znany, również ich krytyka, o której piszesz. To nieprawda, że o tym się nie dyskutuje.
Powszechnie wiadomo, że polio (szczepionka) podnosi ryzyko urodzenia w drugi pokoleniu dziecka z wodogłowiem. Ale powszechnie też wiadomo, że na polio w latach 50-60 tych zmarłoby kilkaset tysięcy dzieci gdyby szczepień nie wprowadzono. (Tymczasem z wodogłowiem rodzi się maleńki odsetek promila dzieci. U dzieci z pokolenia rodziców z połowy lat 80-tych nie szczepionych na polio nie stwierdzono przypadku wodogłowia.)
Trudno w tym momencie dyskutować o cenie jaką płacimy i o poczuciu "bezpieczeństwa" jakie sobie kupujemy szczepiąc dzieci konkretnie na tę chorobę: co lepiej - by moje dziecko nie zmarło na polio, czy lepiej by moja wnuczka nie zmarła z wodogłowiem???

Podobnie ma się sprawa z wścieklizną. W badaniach statystycznych wychodzi jasno, że więcej ludzi zmarło od szczepionki, niż z powodu pokąsania przez wściekłe zwierzę na samą chorobę. Tylko pytam się czy ktoś z nas podejmie ryzyko i nie zaszczepi dziecka po pokąsaniu przez obcego i dziwnie zachowującego się psa, czy raczej zaszczepi. Statystyka jest nieubłagana w tej sytuacji. W przypadku prawdziwego zakażenia wirusem wścieklizny szanse na przeżycie są zerowe, a po szczepionce praktycznie 100%. Ale w przypadku braku zakażenia bezsensownie podana szczepionka zabija 2-3% ją przyjmujących.

Zakażenie myningokokowe. Szanse na przeżycie po infekcji bliskie zera, po użyciu szczepionki ok. 50-60% I co, szczepić czy nie szczepić?

Na początek tyle. :wink:
Kaczyński mówił w moim imieniu. Mord w lasach katyńskich ciąży mi tym, że zamiast polskich elit muszę oglądać mordy siwca, palikota czy szetyny. Gdyby nie tamta zbrodnia najprawdopodobniej nigdy nie opuściliby chlewa.
Smok5
Awatar użytkownika
Ptasiek
generał
generał
 
Posty: 1260
Rejestracja: wt lut 07, 2006 8:46 pm

Postautor: Jaszar » wt mar 06, 2007 9:10 pm

Ptasiek napisał :
Ale powszechnie też wiadomo, że na polio w latach 50-60 tych zmarłoby kilkaset tysięcy dzieci gdyby szczepień nie wprowadzono.

CYTAT : "W Wielkiej Brytani główny spadek śmiertelności na tę chorobę wystąpił w latach 1950-56, czyli na dwa lata przed rozpowszechnieniem szczepionki . liczba zgonów spadła z 750 w 1950 r. do 137 w 1956 r. , redukując śmiertelność aż o 82 %. Europa również zanotowała podobny spadek zanim jeszcze rozpowszechniono szczepionkę . W swojej książce "Jak wychować zdrowe dziecko na przekór twojemu doktorowi" dr Robert Mendelsohn pisze : (...) to jest niewiarygodne , jak naukowcy mogą twierdzić , że choroba Heinego-Medina znikła po szczepionkach , skoro znikła również w innych częściach świata ,gdzie szczepienia nie były rozpowszechnione ."

A tu pare linków o szczepieniach :
http://www.vaccinationdebate.com/
http://www.jut.pl/
http://forum.diabetica.kylos.pl/viewtopic.php?p=33537
http://www.holisticmed.com/www/vaccine.html
http://www.whale.to/vaccines.html

No to też nara !
Zawsze byłem , zawsze będę , jestem po wsze czasy !
Obrazek
Awatar użytkownika
Jaszar
porucznik
porucznik
 
Posty: 273
Rejestracja: wt gru 26, 2006 8:43 pm
Lokalizacja: Okolice Izbicy

Postautor: Ptasiek » wt mar 06, 2007 9:17 pm

to jest niewiarygodne , jak naukowcy mogą twierdzić , że choroba Heinego-Medina znikła po szczepionkach , skoro znikła również w innych częściach świata ,gdzie szczepienia nie były rozpowszechnione ."


A jak wytłumaczysz fakt, ze w krajach Magrebu w ostatnich pięciu latach notuje się masowe zakażenie i zgony idące w dziesiątki tysięcy dzieci? Stało się to m. in. w Czadzie, gdzie z powodów religijnych zabroniono szczepienia dzieci szczepionką od "niewiernych". Podobnie jest w Ugandzie, Erytrei, Mali. Te kraje są jedynymi na Ziemi, gdzie do tej pory szczepienia nie były powszechne i obowiązkowe.
Kaczyński mówił w moim imieniu. Mord w lasach katyńskich ciąży mi tym, że zamiast polskich elit muszę oglądać mordy siwca, palikota czy szetyny. Gdyby nie tamta zbrodnia najprawdopodobniej nigdy nie opuściliby chlewa.
Smok5
Awatar użytkownika
Ptasiek
generał
generał
 
Posty: 1260
Rejestracja: wt lut 07, 2006 8:46 pm

Postautor: Jaszar » wt mar 06, 2007 9:50 pm

Ptasiek ja się bardzo cieszę , że ze mną dyskutujesz ale mam nadzieję , że inni też się włączą .

By odpowiedzieć na twoje pytanie użyje cytatów :
"W "The British Medical Journal" (20.01,1990, str. 177) Stella Lowry stwierdza : Warunki sanitarne mają większy wpływ na zdrowie niż jakiekolwiek posunięcia w medycynie naukowej. (...) W XIX wieku epidemie *** i tyfusu były pospolite do momentu wprowadzenia zasobów czystej pitnej wody i systemu odprowadzania ścieków ."

"Dr Andrew Weil oznajmia w swojej książce "Zdrowie i leczenie" : Medycyna naukowa zdobyła uznanie , niezasługując na nie. Większość ludzi wierzy, że spora część chorób zakaźnych ostatniego stulecia została wyeliminowana wraz z wynalezieniem szczepienia . Tak naprawdę *** , tyfus, tężec, błonica , koklusz i inne choroby były na wyginięciu zanim szczepionki stały się powszechnie dostępne . Spadek chorób zakaźnych był jedynie rezultatem wprowadzenia lepszych warunków sanitarnych, sytemu odprowadzania ścieków oraz rozprowadzania jedzenia i wody."

Myślę , że kraje które podałeś pod względem higieny i czystej wody prymu nie wiodą .
Zawsze byłem , zawsze będę , jestem po wsze czasy !
Obrazek
Awatar użytkownika
Jaszar
porucznik
porucznik
 
Posty: 273
Rejestracja: wt gru 26, 2006 8:43 pm
Lokalizacja: Okolice Izbicy

Postautor: Ptasiek » wt mar 06, 2007 10:20 pm

kraje które podałeś pod względem higieny i czystej wody prymu nie wiodą


Oczywiście, że nie wiodą. Tylko, że sytuacja tam nie zmieniała się w tym zakresie od kilkuset lat. Ba. Choroba, o kórej polemizujemy zanikła w latach siedemdziesiątych za wyjątkiem kilku nieistotnych statystycznie enklawek na zachodzie Czadu. Było to jedyne miejsce na ziemi gdzie nie przeprowadzono masowych i darmowych - fundowanych przez ONZ - szczepień. W tej sytuacji teraz ponownie następuje gwałtowny wzrost zagrożenia w skali planetarnej choćby z tego względu, ze wiele krajów odstąpiło po wielu latach od obowiązkowych szczepień przeciwko polio (vide Niemcy).

Błąd w drodze rozumowania przedstawianych w linkach podanych przez Ciebie jest bardzo prosty. To prawda, że ogólna higiena przyczynia się do statystycznego zmniejszenia zachorowalności na praktycznie każdą chorobę. Jednak nie daje gwarancji, że kontakt z niechlujem nie przestrzegającym zasad higieny, albo postępującym w sposób wynikający z pobudek religijno - kulturowych (przypadek tego Murzyna od Aids: Mola?) nie doprowadzi do tragedii. Natomiast jakąś tam namiastkę takiej gwarancji daje właśnie szczepienie. Drugi błąd to okreśnenie tzw. letalności populacyjnej. Ujęcie statystyczne nie obrazuje zachorowalności tylko letalność i jej współczynnik. Np "ebola" miał letalność 85%, H5N1 ma letalność (rozpoznaną) ok. 7%. *** - historyczna miała letalność ok. 60% a obecnie ok.5-7%. Za każdym razem szczepienia muszą zabezpieczać interesy tych małych statystycznie grup. Prawdą natomiast wydaje mi sie, że jest stwierdzenie, że za poczucie bezpieczeństwa wynikające z obniżenia zagrożenia letalności od chorób bakteryjnych i wirusowych płacą powikłaniami wszyscy szczepieni. Tylko, że jak do tej pory nikt nie potrafi wskazać kto może umrzec na jakąś wściekła chorobę i kogo w związku z tym zaszczepić.
Kaczyński mówił w moim imieniu. Mord w lasach katyńskich ciąży mi tym, że zamiast polskich elit muszę oglądać mordy siwca, palikota czy szetyny. Gdyby nie tamta zbrodnia najprawdopodobniej nigdy nie opuściliby chlewa.
Smok5
Awatar użytkownika
Ptasiek
generał
generał
 
Posty: 1260
Rejestracja: wt lut 07, 2006 8:46 pm

Postautor: Jaszar » śr mar 07, 2007 7:44 pm

Ze skutecznością szczepionek nie jest tak różowo jakby się wydawało ale z braku czasu napiszę o tym później .

Odnośnie szkodliwości szczepionek znalazłem coś takiego :
"badania prowadzone pod kierunkiem neurologa Chrisa Showa z Vancouver dowodzą istnienia związku między stosowanym w szczepionkach wodorotlenkiem aluminium, a symptomami wskazującymi na chorobę Parkinsona , stwardnienie rozsiane zanikowe boczne i chorobę Alzheimera .(...) W swojej pracy Show podaje , że podobne środki wspomagające są stosowane w szczepionkach przeciwko zapaleniu wątroby A i B oraz koktajlu szczepionek Pentacel przeciwko błonicy , krztuścowi , tężcowi , chorobie Heinego-Medina i pewnemu typowi zapalenia opon . (...)w celu weryfikacji do badań użyto szepionki przeciwko wąglikowi wyprodukowanej na potrzeby wojny w Zatoce Perskiej. (...) Po 20 tygodniach badań prowadzonych na myszach zespół odkrył statystycznie istotny przyrost stanów lękowych (38%) ubytków pamięci (41 razy więcej błędów w stosunku do grupy kontrolnej) i alergicznych reakcji skórnych (20%). Próbki tkanek pobrane po śmierci myszy wykazały zamieranie komórek nerwowych . W części mózgu myszy zarządzającej ich ruchami zniszczeniu uległo 35% komórek ."
I jeszcze link :
http://www.straight.com/article/vaccines-show-sinister-side?

Narazie tyle , Ptasiek oddaje ci głos .
Zawsze byłem , zawsze będę , jestem po wsze czasy !
Obrazek
Awatar użytkownika
Jaszar
porucznik
porucznik
 
Posty: 273
Rejestracja: wt gru 26, 2006 8:43 pm
Lokalizacja: Okolice Izbicy

Postautor: Ptasiek » śr mar 07, 2007 8:02 pm

Jaszar. Rozdzielmy może dwie sprawy.
- 1. Skuteczność szczepionek.
- 2. Skutki uboczne szczepień.

Pomieszanie tych zagadnień sprawia, że może nam umknąć sedno tego wątku dyskusji. Źle by było gdybyśmy wylali dziecko z kompiułką.

- Co do pierwszego. Skuteczność szczepionek nie ulega wątpliwości. Postęp sanitarny i wprowadzenie masowych szczepień są bodaj najważniejszymi czynnikami w XX wieku odpowiedzialnymi za wydłużenie życia (statystycznie prawie dwa razy).

- Co do drugiego. Zawsze tak było i jest, że dopiero po dziesięcioleciach stosowania jakiegoś masowego leku ukazują się jakieś nieprzewidziane implikacje, interakcje i działania uboczne.

Ponieważ Twoje zaangażowanie w temat sugeruje albo jakieś traumatyczne doświadczenia w sprawach przez nas dyskutowanych :? , albo jakiś cel wynikający z innych pobudek :wink: dlatego spytam: Czy jest Twoim zdaniem jakaś alternatywa skuteczna w swej masowości i błyskawiczności działania - jak to jest w wypadku szczepionek? Co w wypadku masowych zachorowań zrobić (np. w wypadku czerwonki indyjskiej) poza kwarantanną i grzebaniem zmarłych. Mówimy o sytuacji realnej a nie o procesie edukacji higienicznej pół miliarda Hindusów, która faktycznie mogłaby wyeliminować tę chorobę.

Odbierz pozytywnie mój żart: bez obrazy!
Kaczyński mówił w moim imieniu. Mord w lasach katyńskich ciąży mi tym, że zamiast polskich elit muszę oglądać mordy siwca, palikota czy szetyny. Gdyby nie tamta zbrodnia najprawdopodobniej nigdy nie opuściliby chlewa.
Smok5
Awatar użytkownika
Ptasiek
generał
generał
 
Posty: 1260
Rejestracja: wt lut 07, 2006 8:46 pm

Postautor: Jaszar » czw mar 08, 2007 10:47 pm

Nie zgadzam się co do skuteczności szczepionek , ale rozumiem że narazie chcesz dyskutować na temat ich szkodliwożci , tak ?

Co do twojego "żartobliwego pytania" ...
Czy na tym "normalnym" świecie trzeba być pier...tym przez los w d...ę albo w głowę aby zyskać inne spojrzenie na otaczający nas świat ? Bo to sugeruje twoja wypowiedź (bez obrazy). Odpowiem Ci używając pewnej historii : Pewien mieszkaniec Jamajki stał się niewolnikiem szamanów voodoo tz zombie . Pracował na plantacji razem z innymi zombi będąc codziennie karmiony jadłem z dodatkiem narkotyku dokładnie w takiej ilości aby móc pracować ale równocześnie nie mieć świadomości . Mijały dni , tygodnie , miesiące ... pewnego razu wpadł mu do ust jakiś owad , odruchowo go połknął co wywołało torsje . Efekt był taki , że w tym dniu odzyskał świadomość i był na tyle przytomny , że zdołał się zorientować co się dzieje . Udawł jeszcze jakiś czas zombi a w odpowiednim momenci uciekł .
Wyobraź sobie teraz , że na chwile mnie również przywrócono pełną świadomość i mogłem zobaczyć świat z innej , szerszej perspektywy . Powiedzieć , że nie byłem z tego co zobaczyłem zadowolony to naprawdę delikate stwierdzenie .
Czy ta odpowiedź Cię satysfakcjonuje ? Uczepiłem się szczepionek bo tak akurat wypadło , zbieg okoliczności , równie dobrze mogłem wybrać inny temat , bo dotyczy to wielu dziedzin naszego życia . Ludzie są ogłupiani na wiele sposobów , hmm to delikatne określenie , trafniejsze byłoby użyć stwierdzenia HODOWANI (matrix się chowa) . Jeżeli mi o coś chodzi to głównie o uświadomienie istnienia tego procederu . Jezus powiedział "poznaj prawdę a ona cię wyzwoli" . Najlepsze jest to , że mają (ci, którzy nas ogłupiają) na to nasze przyzwolenie (politycy również) . Jak ? Odpowiem też historyjką : Bety Andreason w czasie jadnego z wzięć (UFO - uprowadzenia) , spytała szaraków dlaczego to robią , jakim prawem ? - Mamy prawo , bo mamy wasze przyzwolenie . - Jak to ? - Bo wyraźnie i dobitnie się temu nie sprzeciwiacie .
I taką właśnie metodę przyjeli nasi "pasterze" - nie ma sprzeciwu więc jest przyzwolenie !
Nie wiem jak Tobie czy inny ale mnie życie w tym matrixie nie odpowiada . Pytanie kontynuujemy dyskusję , czy dajemy sobie spokój ?
Zawsze byłem , zawsze będę , jestem po wsze czasy !
Obrazek
Awatar użytkownika
Jaszar
porucznik
porucznik
 
Posty: 273
Rejestracja: wt gru 26, 2006 8:43 pm
Lokalizacja: Okolice Izbicy

Postautor: Arizona » pt mar 09, 2007 7:19 am

Och.... poziom dotychczasowej dyskusji troszkę onieśmiela....
Nie znam się na niuansach poruszanej problematyki, ale cieszę się, że temat został wywołany.
Mogę jedynie wyrazić własne zdanie, w oparciu o własne doświadczenie.
Osobiście uważam, że obowiązkowe szczepienia są dobrym rozwiązaniem. Dostrzegam aspekt ich szkodliwości w postaci działań ubocznych, ale uważam, (podobnie jak Ptasiek), że
Zawsze tak było i jest, że dopiero po dziesięcioleciach stosowania jakiegoś masowego leku ukazują się jakieś nieprzewidziane implikacje, interakcje i działania uboczne.

Dlatego badania nad sposobami niwelowania owych implikacji i coraz to lepsze (czyt. mniej ryzykowne) szczepionki i metody dbania o zdrowie powstają. Idziemy do przodu, ucząc się na błędach. :)
Doceniam także wolność wyboru w odniesieniu do szczepionek alternatywnie podawanych.
Mnie samej lekarz pediatra swego czasu dokładnie wyjaśniła wszelkie za i przeciw stosowania jednej ze szczepionek (z tych dodatkowych) i zasugerowała, czy warto ryzykować działania uboczne. Ostatecznie dziecka ową szczepionką nie zaszczepiłam i spokojnie sobie moje dziecko na te choroby zachorowało, ich przebieg był znośny, a odporność w naturalny sposób dziecko nabyło.
Uważam, że mimo wszechobecnego postępu cywilizacyjnego powinniśmy, na ile to możliwe, naturalnie "nabywać" trwałą odporność (nie farmakologicznie poprzez szczepionki), ale tylko w odniesieniu do chorób, co do których istnieją skuteczne metody leczenia podczas zachorowania, a nie do takich, gdy samo zachorowanie wiąże się z kalectwem (tak jak np. polio).
Arizona
porucznik
porucznik
 
Posty: 291
Rejestracja: czw paź 20, 2005 5:17 pm
Lokalizacja: Północna Polska

Postautor: Ptasiek » pt mar 09, 2007 6:28 pm

Ludzie są ogłupiani na wiele sposobów , hmm to delikatne określenie , trafniejsze byłoby użyć stwierdzenia HODOWANI (matrix się chowa) .


Jaszar. Tutaj się zgadzamy chyba bardziej niż Ci się wydaje. Możliwe jednak, że do podobnych konkluzji dochodzimy nieco innymi ścieżkami. Ten jednak aspekt wątku o zdrowiu wypada znacznie poza nawias zasadniczego tematu. Zostawmy go zatem może, aż będę miał nieco więcej czasu na powtórzenie stosownego materiału, bym nie wypisywał przypadkiem głupot. Możliwe, że znalazłem wreszcie kogoś kto jest w stanie pomóc mi pogłębić moje przemyślenia w tej materii.


Zasadniczy temat. Proponuję byśmy się skupili na prostszych, nie aż tak bardzo wysublimowanych sprawach, jak zachowania po przytłuczonym, lb oparzonym paluchu.

Na początek: oparzenia - takie niewielkie, domowe, od żelazka, od herbaty itp. Absolutnie najważniejsza sprawa to lać zimną wodą miejsce oparzone tak długo, aż przestanie piec. Jak po pięciu minutach jeszcze zacznie piec znów lać wodą.
Opowiadał mi mój brat, że jedna z jego wykładowczyń w akademi medycznej wspominała takie zdarzenie. Matce ok. dwuletnie dziecko wpadło do balii z gorącą wodą do prania... Koszmar: bezpośrednie zagrożenie życia z powodu potencjalnych wielkopowierzchiowych oparzeń. Tymczasem w pierwszym odruchu ta kobieta wrzuciła toż dziecko do drugiej balii z zimną wodą. Cała historia skończyła sie tylko potężnym wrzaskiem dziecka spowodowanym nieprzewidzaną "zmienną" kąpielą. Oczywiście lekarz zawsze jest w takiej poważniejszej sytuacji konieczny, ale błyskawiczna reakcja w postaci schłodzenia powierzchni oparzonej ogranicza skutecznie rozmiar zniszczeń jakie powoduje nie tyle samo oparzenie, co reakcja obronna organizmu na to oparzenie.

To tyle. Dzięki Arizono za głos. Ludkowie włączcie się w dyskusje i dzielcie się doświadczeniami z praktycznej ochrony zdrowia.
Kaczyński mówił w moim imieniu. Mord w lasach katyńskich ciąży mi tym, że zamiast polskich elit muszę oglądać mordy siwca, palikota czy szetyny. Gdyby nie tamta zbrodnia najprawdopodobniej nigdy nie opuściliby chlewa.
Smok5
Awatar użytkownika
Ptasiek
generał
generał
 
Posty: 1260
Rejestracja: wt lut 07, 2006 8:46 pm

Postautor: Ratz_2007 » pt mar 09, 2007 9:11 pm

Należy szczepić dzieci zgodnie z kalendarzem szczepien i tylko mądry i uczciwy lek. pediatra doradzi dodatkowe szczepienia. Ja mam szczęście i mam mądrą p. doktor.
Ratz_2007
szeregowy
szeregowy
 
Posty: 12
Rejestracja: pt mar 02, 2007 9:03 pm

Postautor: Jaszar » pt mar 09, 2007 9:44 pm

Ja również się cieszę z głosu Arizony , i oby inni wzieli przykład . Co do martixa , jestem mile zaskoczony i czekam na twoje przemyślenia Ptasiek .
Odnośnie porad "w nagłych wypadkach" , jeśli chcesz skierować temat w tym kierunku nie widzę przeciwwskazań . Na temat oparzeń to mogę dodać jeszcze taki wątek (z tzw metod babci) doskonale wyciąga ciepło z oparzonej tkanki soda oczyszcona ALE UWAGA ! NASKóREK MUSI BYć CAŁY ! Sam kiedyś będąc dzieckiem wylałem sobie na nogi kubek z wrzątkiem , natychmiastową reakcją mamy było lanie zimnej wody a następnie posypanie tego miejsca sodą . Po około pół godziny oprócz nieprzyjemnego uczucia po oparzeniu nie było śladu ,jedynie w jednym miejscu gdzie soda się usuneła powstał bąbel . ALE JAK JUż ZAZNACZYŁEM NIE WOLNO STOSOWAć TEJ METODY GDY DOSZŁO DO USZKODZENIA NASKóRKA
Wiele metod radzenia sobie w nagłych wypadkach można przytoczyć z suvivalu . Ale zanim coś napiszę poczekam na twoje zdanie Ptasiek .
Zawsze byłem , zawsze będę , jestem po wsze czasy !
Obrazek
Awatar użytkownika
Jaszar
porucznik
porucznik
 
Posty: 273
Rejestracja: wt gru 26, 2006 8:43 pm
Lokalizacja: Okolice Izbicy

Postautor: Ptasiek » pt mar 09, 2007 11:36 pm

Zastanawiam się gdzie założyć temat o matrixie. Poczekajmy może jednak jeszcze chwilę, zastanówmy się, ewentualnie konsultujmy się na "pm".

Podkreślę, że to może stanowić ryzyko - te metody babcine. Jest ich sporo, jak choćby smarowanie oparzeń słonecznych śmietaną (jakoby ma bronić przed złażącą skórą), albo obsiusianie skaleczenia, by się szybciej goiło. Prezentujmy może zatem tylko przemyślane i bezpieczne metody ochrony zdrowia i konkretnych działań w leczeniu drobnych dolegliwości.

Opiszę teraz może taką drobną, ale wredną (i powszechną) dolegliwość: śmierdzące stopy.

Wszystkie te apteczne metody, zasypki, pudry, maście to o kant ogona potłuc. Moja spraktykowana metoda jest taka. Solidnie umyte kopyta wytrzeć tak, by trzeszczała skóra: zwłaszcza pomiędzy palcami Następnie "umyć" powtórnie 3% roztworem kwasu borowego i pozwolić by same wyschły. Potem posmarować całe stopy kremem dla niemowląt o nazwie Sudocrem. Efekt piorunujący. Dwa dni takiej kuracji i kopyta nie śmierdzą. Ale to nie koniec. Trzeba się jeszcze uporać z grzybkami powodującymi smród w naszych butach. Jeśli są tanie i byle jakie, najlepiej wyrzucić i kupić nowe, a jeśli porządne to wlać do każdego z nich po secie denaturatu założyć na nogi i pochodzić chwilę by solidnie nasiąkły. Następnie odstawić by wywietrzał alkohol i smród denaturatu. Oczywiście nogi umyć według poprzedniej instrukcji. :wink: 8)
Kaczyński mówił w moim imieniu. Mord w lasach katyńskich ciąży mi tym, że zamiast polskich elit muszę oglądać mordy siwca, palikota czy szetyny. Gdyby nie tamta zbrodnia najprawdopodobniej nigdy nie opuściliby chlewa.
Smok5
Awatar użytkownika
Ptasiek
generał
generał
 
Posty: 1260
Rejestracja: wt lut 07, 2006 8:46 pm

Postautor: Jaszar » sob mar 10, 2007 10:52 am

Co do matrixa - zgodnie z Twoją sugestią Ptasiek .

A co do metod , powiem szczerze , że wachałem się czy poruszać takie kwestie bo faktycznie może nam się tu zrobić kącik niepewnej medycyny antykonwencjonalnej . Co do sody to jest to metoda sprawdzona przeze mnie i innych ale z podanym zastrzeżeniem . Odnosie siusiania na ranę Ptasiek , to jest to właśnie metoda z survivalu czyli mówiąc najprościej : jesteśmy w terenie (wycieczka , wypad do lasu itp) zdala od "cywilizacji" , doszło do skaleczenia a nie mamy nic czym możnaby odkazić ranę wtedy pozostaje mocz .
Z drugiej strony przecież jest to forum , jeśli ktoś poda jakąś metodę a ktoś inny z praktyki wie o jej wątpliwym efekcie a nawet szkodliwości to w te pędy niech do komputera zasiada i sprawę nagłaśnia .

Jest to temat dotyczący bezpieczeństwa zdrowia (i życia) więc co jak co ale sytuacje bezpośredniego zagrożenia zdrowia i życia powinniśmy wziąść pod lupe w pierwszej kolejności , bo w sytuacjach takich jeśli się komuś lub sobie nie pomożemy w pierwszych minutach to lekarz czy ratownik medyczny nic już nie poradzi , a co tu dużo mówić świadomość społeczna w tym temacie jest niestety bardzo mizerna . Przykładem nie będzie podawanie wody osobie omdlałej lub nieprzytomnej , bzdura kompletna . W przypadku omdlenia należy położyć wygodnie na wznak tak by nogi były wyżej niż głowa i rozluźnić ubranie żeby ułatwić oddychanie .
Inna sytuacja to atak padaczki - w pierwszej kolejności usunąć wszelkie niebezpieczne przedmioty z otoczenia delikwenta , ręce i nogi pozostawić swobodne nie krępować natomiast zabezpieczyć głowę - najlepiej kolana oprzeć na barkach tej osoby a głowę przytrzymać rękoma lekko odchylając do tyłu . Co do szczęki to najnowsze publikacje podają aby nie wkładać nic do ust a przytrzymać szczękę . Atak powinien minąć po paru , parunastu minutach .
To tyle narazie .
Ostatnio zmieniony pn mar 12, 2007 7:08 pm przez Jaszar, łącznie zmieniany 2 razy
Zawsze byłem , zawsze będę , jestem po wsze czasy !
Obrazek
Awatar użytkownika
Jaszar
porucznik
porucznik
 
Posty: 273
Rejestracja: wt gru 26, 2006 8:43 pm
Lokalizacja: Okolice Izbicy

Postautor: kokeszko7 » sob mar 10, 2007 2:25 pm

Potem posmarować całe stopy kremem dla niemowląt o nazwie Sudocrem.




SUDOCREM dla niemowląt na śmierdzące kopyta??????????????????????????????????????????????
Awatar użytkownika
kokeszko7
podpułkownik
podpułkownik
 
Posty: 536
Rejestracja: czw lis 09, 2006 6:12 pm

Postautor: Ptasiek » sob mar 10, 2007 9:52 pm

Jeszcze o śmierdzących kopytach.

Mało kto sobie zdaje sprawę, że największym narządem człowieka jest skóra. Waży od 5 do 8 kilogramów. cała jest narażona na bezpośredni wpływ czynników zewnętrznych w tym atak grzybów. Normalnie przed atakiem grzybów bronią skórę żyjące w niej bakterie zbliżone do tych odpowiedzialnych za kwaszenie mleka. Są one jednak bardzo wrażliwe na antybiotyki powszechnie używane przy ataku innych bakterii infekujących gardło. W tym momencie następuje niekontrolowane namnażanie grzybów. Zatem mechanizm jest chyba jasny. Niejako śmierdzące stopy są powikłaniem pogrypowym. Najprostszym środkiem do zabijania grzybów jest wszystko co zawiera CYNK. Podałem sudokrem, bowiem on akurat jest powszechnie dostępny, bez recept i takich tam, a przy tym barrrdzo wydajny. Jeśli ktoś ma w domu inny jakikolwiek lek zawierający cynk też będzie skuteczny.

O samej skórze jeszcze dwa zdania.

Skóra ściera się rocznie w ok 1/3. Trzeba jej jednak w tym pomagać. W czasach historycznych to scieranie jej było skuteczniejsze z powodu niskiej jakości (szorstkich) ubrań. Teraz jednak właśnie chochlowanie ręcznikiem po myciu wspomaga ten proces. To w złuszczającej się cały czas wierzchniej warstwie skóry żyją smrododajne grzybki na stopach.
Kaczyński mówił w moim imieniu. Mord w lasach katyńskich ciąży mi tym, że zamiast polskich elit muszę oglądać mordy siwca, palikota czy szetyny. Gdyby nie tamta zbrodnia najprawdopodobniej nigdy nie opuściliby chlewa.
Smok5
Awatar użytkownika
Ptasiek
generał
generał
 
Posty: 1260
Rejestracja: wt lut 07, 2006 8:46 pm

Następna

Wróć do Na każdy temat

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron